"Miał być wpis ze zdjęciem moich wczorajszych duszonych żeberek z miodem, ale gdy wróciłam z pracy i chciałam się zabrać za robienie zdjęcia, okazało się, że... nic się nie ostało... Tylko resztki sosu własnego w naczyniu wolnowaru i kości na talerzu :(
Ryby rybami, ale mięso to widać dla faceta największy smakołyk ;-) "
To jest właśnie ten ból:)) nieraz miałampodobnie, teraz najpierw robię zdjęcia a potem jemy, pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńno cóż, muszę się uczyć na błędach :D jak tylko zmajstruję coś nowego, to najpierw chwycę aparat ;)
Usuń