środa, 31 lipca 2013

Mały Głód

"Miał być wpis ze zdjęciem moich wczorajszych duszonych żeberek z miodem, ale gdy wróciłam z pracy i chciałam się zabrać za robienie zdjęcia, okazało się, że... nic się nie ostało... Tylko resztki sosu własnego w naczyniu wolnowaru i kości na talerzu :(  
Ryby rybami, ale mięso to widać dla faceta największy smakołyk ;-) " 

2 komentarze:

  1. To jest właśnie ten ból:)) nieraz miałampodobnie, teraz najpierw robię zdjęcia a potem jemy, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż, muszę się uczyć na błędach :D jak tylko zmajstruję coś nowego, to najpierw chwycę aparat ;)

      Usuń